W jakim kierunku zmierza diagnostyka COVID-19? Czemu służą szybkie testy antygenowe i do jakiego stopnia są wiarygodne? Czy jest szansa na ograniczenie rozprzestrzeniania się wirusa dzięki nowej metodzie identyfikacji zakażenia?

Pandemia COVID-19 trwa. Trwają też nieprzerwanie prace nad udoskonalaniem metodyki  pozwalającej w szybki i prosty sposób diagnozować osoby zakażone wirusem SARS-CoV-2. Do niedawna, w zakresie diagnostyki laboratoryjnej, dopuszczone były dwa rodzaje testów: molekularne, polegające na poszukiwaniu materiału genetycznego wirusa i serologiczne,  wykrywające przeciwciała przeciwko antygenom wirusa SARS-CoV-2.

Testy genetyczne mają zastosowanie na początku choroby, a ich czułość jest największa między 7 a 14 dniem od zakażenia. Dodatni wynik testu genetycznego potwierdza zakażenie.

Testy serologiczne są przydatne w późniejszej fazie choroby i po przechorowaniu. Przeciwciała pojawiają się po ok. 2 tygodniach od infekcji i według obecnego stanu wiedzy są wykrywane przez 2-3 miesiące. Testy serologiczne są uzupełnieniem diagnostyki molekularnej, a obecność przeciwciał z dużym prawdopodobieństwem wskazuje na kontakt z koronawirusem.

W dobie gwałtownego przyrostu zakażeń jednym z najważniejszych sposobów walki z rozprzestrzenianiem wirusa jest szybkie wykrycie osób zainfekowanych i ich izolacja od otoczenia. Testy genetyczne, które charakteryzują się bardzo dużą czułością i przydatnością w początkowym stadium choroby, mają jednak swoje ograniczenia. Szybkie testy genetyczne (czas wykonania oznaczenia w laboratorium ok. 1 h) mają zastosowanie głównie do nagłych, pojedynczych przypadków ze względu na małą „przepustowość” aparatów. Na rynku obserwuje się też braki zarówno odczynnikowe jak i sprzętowe do wykonywania tego typu badań. Badania na szerszą skalę można wykonywać w pracowniach genetycznych, których niestety wciąż jest zbyt mało. W zdecydowanej większości są one też słabo zautomatyzowane i w praktyce prowadzi to „przeładowania” laboratoriów i dłuższego oczekiwania na wynik.

Czym są i jak działają testy antygenowe?

Pomocne w przezwyciężeniu tych problemów mogą okazać się szybkie testy wykrywające antygeny wirusa SARS-CoV-2. Pierwsze tego typu testy były mało przydatne ze względu na ich niską czułość. Obecnie dysponujemy nową generacją testów, część z nich uzyskała rekomendacje WHO. Mają one zastosowanie przede wszystkim u osób z objawami wskazującymi na COVID-19. Testy mogą być również przydatne u osób bezobjawowych, które miały kontakt z zakażonymi SARS-CoV-2 lub u osób szczególnie narażonych na kontakt z koronawirusem (np. w zakładach pracy, internatach, wśród ekip sportowych itp.).

Testy stosuje się we wczesnej fazie infekcji, w okresie intensywnego namnażania wirusa w górnych drogach oddechowych. Największą czułość wykazują na kilka dni przed wystąpieniem objawów chorobowych i w trakcie objawów do 5-7 dnia od ich pojawienia.

Niewątpliwą zaletą tego rodzaju testów jest ich szybkość (ok. 20 min.) i prostota wykonania (nie wymagają dodatkowej aparatury).

Test antygenowy w ALAB laboratoria

Materiałem do badania jest wymaz z nosogardzieli. Z próbki pozyskanej od pacjenta wykonywany jest test immunochromatograficzny, w którym wykrywane jest białko nukleokapsydu charakterystyczne dla wirusa SARS-CoV-2. Potwierdzenie obecności tego białka oznacza wynik dodatni. Test jest bardzo swoisty – nie daje reakcji krzyżowych z innymi wirusami wywołującymi zakażenia dróg oddechowych, w tym: innymi koronawirusami (229E, OC43, NL63, HKU1) wirusami grypy, paragrypy, adenowirusami i RSV.

Dodatni wynik testu antygenowego z dużym prawdopodobieństwem wskazuje na aktywne zakażenie wirusem SARS-CoV-2 i wysoką zakaźność pacjenta. Dzięki takiej wiedzy można szybko podjąć decyzję o wdrożeniu odpowiednich procedur sanitarnych wobec pacjenta i jego otoczenia.

Testy antygenowe, które są wykonywane u pacjentów objawowych, są taką samą podstawą potwierdzenia zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2 jak testy genetyczne PCR.

Wynik ujemny testu należy interpretować w połączeniu z objawami oraz wywiadem epidemiologicznym, ponieważ czułość testu nie pozwala na 100% wykluczenie zakażenia.